STONEHEADS

CZYLI O TYM JAK ZEŻREMY TEN ŚWIAT

Są kanapki, batony, prażona kukurydza, flagi, widokówki, medaliony, amulety i kotlety. Jest pięknie. Jest przytulnie i komfortowo, ciepła woda i ubikacje wielofunkcyjne. Z całego świata tego mistycznego popołudnia zjeżdża największa zaraza XXI wieku – turyści.

Na pewno znacie te mistyczne kamienie z naszej uroczej Wielkiej Matki Brytanii, gdyż nawet są dostępne jako tapeta programu Windows. Stonehenge – nieodgadniona tajemnica, na której roztrzaskało się wiele betonowych głów – naukowców, ekologów, dzieci gwiazd, niuejdżowych pląsających post hipisów w parcianych bluzach z drewnianymi guzikami.Zjeżdżają na przesilenia, zasilenia, odmóżdżenia by nawiązać kontakt z kosmosem i w końcu osiągnąć mistyczne, niewerbalne, poza intelektualne oświecenie. Tony przewodników, tajnych dokumentów, manuskryptów z Atlantydy, Syriusza, Peru, Boliwii i tak dalej…

3589138768_9090144d88_o

Jednak wciąż się nie udaje, wciąż nie wiemy o co biega z tymi dziwnymi kamieniami, które stoją i stoją na tej polance wokół której wyrosło prawdziwe wesołe miasteczko w stylu centrum handlowego z napojami gazowanymi i kawą z automatu. Są kanapki, batony, prażona kukurydza, flagi, widokówki, medaliony, amulety i kotlety. Jest pięknie. Jest przytulnie i komfortowo, ciepła woda i ubikacje wielofunkcyjne. Z całego świata tego mistycznego popołudnia zjeżdża największa zaraza XXI wieku – turyści. Pracują szczęki, szeleszczą stronice przewodników, słychać tubalne głosy pilotów wycieczek. Horyzont przecinają sznury klimatyzowanych autokarów z ciekłokrystalicznymi telewizorami i zestawem stereo. Słychać muzykę celtyckich etno bendów i piskliwy jazgot Amy “Whorehouse”, nastolatki obmacują się po kryjomu a ich rodzice żrą hamburgery. Czuć zapach cappuccino i late z pobliskiej Stonehenge Cafe.

3588331699_ae60fd9fc6_o

Wokół dziesiątki tablic informacyjnych w stylu „twoja prawa ręka jest po prawo” i „nie przechodź przez ulicę na rękach – użyj nóg!” Przed nami za siatką z drutu jest „Kamienny krąg” wokół którego biegają turyści i nagrywają na kamery HD albo pstrykają swoimi cyfrówkami z wyprzedaży. Jest też kilku zawodowców z profesjonalnymi armatami na statywach. Pstryk, bach…

Dwa miliardy zdjęć.

Patrz Kubusiu tutaj tatuś, tu mamusia przy tych z kosmosu kamieniach. Tutaj ptaszek, a tam nasza sąsiadka spod 23 i wujek Leon.

To była cudowna wycieczka.

Daj całusa mamusi!


foto

Możliwość komentowania jest wyłączona.