MIASTO OŚMIU
Trzeba przedzierać się kanałami, w tunelach ekskrementów. Niebieskookie koguty wyją bez przerwy. Akt szaleństwa. Wychodzę nocą na schody, zapalam papierosa i słucham. Hermopolis. Fabryka pracuje na pełnych obrotach, tłoczy to wszystko generując ledwo słyszalną częstotliwość fal. W głębinach jeziora dwóch noży powstało wielkie czarne jajo. Ten embrion nabiera kształtu z każdym dniem wypuszczając nową kończynę. Przebija ściany łamiąc każdy opór.
Patrzą w szyby inkubatora. Bękart ssie. Rusza palcami obracając złotą monetę.
Bękart ssie.
Rzuca urok.
Niepostrzeżenie.
Po cichu.
Z bezlitosną precyzją.


