FRAGMENT
Panowie z miast
czekają na stopniach
kolei żelaznej
a iskry iskry iskry
otoczone kordonami gwardii
tlą się
Wszystko jakby ostygło. Słucham Dead Can Dance, patrzę na konary drzew za oknem. Londyn w śniegu, ptaki strzepują skrzydła na mrozie. Spokój. Wojna w mojej głowie – cała ta iluzoryczna bitwa zatrzymała się nagle i niespodziewanie. Patrząc z oddali na to wszystko mogę się tylko uśmiechnąć, napić herbaty albo mate. Głos Lisy Gerrard, pokryte śniegiem dachy, uderzenia w klawiaturę. Czego więcej potrzeba? Kolejny rok wzlotu i upadku, iluzorycznych przejść i rozwiązań. Te lekceważone fragmenty, z których składa się to wszystko są najważniejsze, jedna krótka chwila. Łyk herbaty. Uśmiech.
Polecam wam blog Grzegorza Lepiarza fantastycznego człowieka i fotografa.
666;-)














