RÓWNANIE

0-0=0

Mówią na to, co tu jest, w czym toniemy jak w szambie, „postmodernizm” – „postnowoczesność”, w ogóle słowo „post” jest „cool”, albo postcool – i z natury tego wszystkiego nie możliwe już jest ukucie jakiejkolwiek definicji, która byłaby w stanie ogarnąć całą bezbrzeżną, nieskończoną magmę tej zmutowanej, wykręconej rzeczywistości. Czas POSTRZECZYWISTOŚCI konglomeratu strywializowanej masowej niepoczytalności, suma zlasowanych nadinformacją mózgów, umęczonych fetyszami ciał, które dryfują bezwolnie w ścieku czegoś, co można nazwać totalną relatywizacją. Niczym równanie matematyczne, które kończy się tam, gdzie zaczyna – postrzegam cały ten horrendalny zabieg kontynuowany z beznadziejną precyzją każdego dnia. Maszynka do mielenia mięsa. Mielone neurony pakowane w jednorazowe reklamówki, które niestety nie rozkładają się tak szybko i skutecznie jak nowe eko torby w organicznym hipermarkecie. Hipermasowe stado biega od płotu do płotu wydalając po drodze i jedząc jednocześnie, sterowane elektro – nicznymi obrazami podprogowymi, które mogą być nawet postawangardowe.

Oto idę ulicą. Ulica jest długa i smutna. Rozglądam się – tu krowa, tam krowa. Biegną podłączone do telefonii komórkowej zasysając po drodze kilka komend i komunikatów. Plazmowe ekrany reklamowe nadające na paśmie podświadomości z szybkością światła te kolorowe bajty postnowoczesnych trendów dla postludzi w sterylnym, eklektycznym opakowaniu. Pyk, Pyk, Pyk – 1,0,1,0,1,0 – Kodowanie. Niwelowanie przeterminowanej treści, która jest już tania i niemodna nową bardziej „na czasie”.

Mózgi mamy pojemne – jest w co wkładać! Procesor też jest szybki do 30 – stki, dajemy radę! Nadążamy za trendami, nowościami, sensacjami, hitami, nowinkami. Taki weźmy twitter – esencja! Krótko dużo – non stop. Z telefonu, z metra, z łazienki Pyk, Pyk, Pyk – 1,0,1,0,1,0 – wysyłamy co u nas słychać:

„Jadę”

„Stoję”

„Leżę”

„Czytam”

„Sram”

Permanentny kontakt. Ciągle w zasięgu. Na czasie. Dyskutujemy sobie – jak to nie jest zajebisty „Avatar” te 3D klimaty! Quizy – rady Wujka Chujka…rzuć mnie poduszką, Wojna Mafii…Pikseloza mózgu! Rycie bani! Oranie beretu! Może w lewo, może w prawo, może po środku? Wujek Chujek wie! Tacy wszyscy jesteśmy coraz bardziej postcudowni z tymi zabawkami – jak małpy w cyrku na trapezie, tańczymy homotwista. W tych swoich okienkach facezbukowych z tymi swoimi poglądami – sprofilowani, wydepilowani, zmkacowani, zaipodowani. Tacy fascynujący, bogaci, ciekawi – tacy postcool. Takie pozytywne wysyłamy rss-y naszymi postpostami na microblogach. Osiem stron, cztery blogi – oto moje Królestwo – patrz, zachodź, subskrybuj kanały! To są moje zdjęcia z ostatniej wycieczki do Raju, tu ja stagowany – kliknij mnie!

Kliknij mnie na czacie, zażyjemy cyberseksu! Multimedialne życie! Zlinkowany ze wszystkim i wszystkimi! Nowe media są fun! Fun de sikłel! Język nam mutuje Panowie Specjaliści Językowi. Umiera nam język z polski. Rośnie poczwara – mutant – posłuchajcie młodych Językoznawcy! Poczytajcie ich chujku na twist-erze jak jest kurwa, co drugie słowo, albo pizda – nie to przesada i nieprawda – najwyżej, co szóste słowo.

Sześć kurwa Sześć kurwa Sześć!

Panowie Sataniści!

Podobno jak niektórzy podobno uważają kultura zaczęła się od Słowa i zapewne skończy się na Słowie:

„Sram” i później będzie już tylko offline!

Staguj mnie!

No staguj!

Mam koleżkę on jeszcze pisze wiersze klasyczne w oldskulowej manierze czy posttrendzie, śpiewa te klasyczne wiersze i jeszcze gra na gitarze klasycznej – bardując te niemodne już mądrości, wrażliwości i percepcje. I wierzę, podobnie jak i on, że wrócą czasy Bardów z gitarami – jak wyłączą w końcu prąd z powodu nadmiernego wdychania CO2 przez SSaki Naczelne. Jak już się skończy Mafia Wars.

Wróćmy jednak do dyskursu. Do czytnika Google.

Czyż to nie jest bełkot! Jakiś zlepek niby dowcipów niby coś tam? Czy wielce pojechany autor mógłby jakoś prościej, przystępnie stagować swój wywód? Bardziej, że tak powiedzieć – klasycznie, bez tej maniery ala coś tam? Bardziej Ala ma kota?

A więc dobrze. Ala ma kota, a kot ma Alę…

Wywód1:

Relatywizacja znaczy względność. Względność znaczy umowność. Umowność znaczy ta rzeczywistość, w której żyjemy. Rzeczywistość, w której żyjemy znaczy wzajemne ciągłe niwelowanie jednego poglądu poprzez inny przeciwny pogląd. Argument natychmiastowo generuje kontrargument.

Przykład:

-

Globalne Ocieplenie. Jedni uważają, że to jest nieprawda jakoby było ono wynikiem działalności Człowieka (jako gatunku), a odpowiadają za nie w głównej mierze czynniki, które są poza kontrolą Człowieka – innymi słowy cała sprawa jest spiskiem, którego prawdziwym celem jest Zniewolenie w imię Ekologii Człowieka (jako gatunku) i wszystkie te najtajniejsze z tajnych Grupy Iluminatów i Innych Takich konsekwentnie za pomocą owego fortelu zredukują populację i wprowadzą faszystowską światową dyktaturę. Jak przeżyjesz wpierdolą ci do głowy chipsa z numerami. I tyle w dużym skrócie (Skrót to Nowy język i System Operacyjny).

+

Te kilka zdań napisanych powyżej od „Globalne Ocieplenie” to jest nieprawda! Jest to wymysł pseudointeligencji, która jedyne, czego dokona ta destabilizacja zacnych wartości i parcie ku anarchii i samopasowi. Jesteśmy w krytycznym punkcie jako gatunek, który poprzez swoją ignorancję i zachłanność doprowadził Planetę do ruiny. Umierają morza, lady, ptaki i kręgowce i jakby jeszcze było mało umiera cały Kosmos. Nie wierzcie oszołomom, dla których wszystko jest spiskiem! W te Ero wodnikowe dyrdymały i ich kapłanów, co wierzą w Gady. Musimy działać i myśleć racjonalnie. Mieć Plan Ewakuacji. To wszystko będzie i musi kosztować. Jaką cenę ty jesteś gotowy zapłacić dla dobra przyszłych pokoleń!

0-0=0

Na koniec quiz:

Pytanie:

Czy twój mózg też jest zasrany, a ty sam już nie wiesz, o co chodzi?

Odpowiedzi:

1: Tak

2: Nie

3: Nie wiem

Rozwiązanie:

Bez względu na to, co wybierzesz jesteś w Błędzie.

DODATEK SPECJALNY:

Tak to mniej więcej wygląda używając przenośni muzycznej:

Możliwość komentowania jest wyłączona.