HAKERZY PARADYGMATÓW

Dlaczego internet jest tak ważny? Ponieważ jest detonatorem zmiany. Jakiej zmiany? Zmiany świata w jakim żyjemy. Czy ten świat potrzebuje zmiany? Tak. Potrzebuje go w taki sam sposób jak umierający człowiek potrzebuje lekarstwa, lub otworzenia w sobie duchowego wymiaru własnej istoty, by mógł zrozumieć kim jest i co się z nim dzieje. Mam wrażenie, że … Read more

WYBURZENIE

Dziś oglądam seriale w telewizji. Jeden po drugim. Fabularyzowane tasiemcowe sagi o życiu – życiu, czyli mosiężne ociężałe skrypty dramatyczno – egzystencjalne jak przetrwać, jak związać końce od pierwszego do pierwszego. Najczęściej nadają o chorobach, zdradach i biznesach. Od czasu do czasu są przerwy – na reklamy i wiadomości. Na proszki do prania i skrzydła … Read more

STANY RÓWNOLEGŁE

Ciężko odnaleźć ten punkt – gdzie nie możesz potwierdzić i gdzie nie możesz zaprzeczyć. Fascynuje mnie ostatnio moment – powstawania opinii, stanu, który ma ambicje stwierdzenia jak jest i kiedy w momencie uważności widzisz jak z próżni swego uwarunkowania rodzisz argumenty, by jak już wiadomo na jedną krótką chwilę zadowolić się pozornym bezpieczeństwem określenia twojego … Read more

MGŁA

Istnieje prawdopodobieństwo, że twój dar, skarb, ten błyszczący diament dla świata zostanie zaprzepaszczony, utonie w gęstym błocie podrzeczywistości – wzorze skostniałych prawideł bytu/przetrwania – tej iluzorycznej walki z wiatrakami warunków w odmętach kosmicznej nocy. Śniący śni swój sen z determinacją i wiarą. Śniący toczy nierówną walkę z własnym umysłem otoczony projekcjami. Wrażenia zmysłów toczą kokon/tunel. … Read more

P/A/U/Z/A

W gruncie rzeczy jesteś ruchomym celem. Ponieważ ktoś piszę tą historię, ktoś układa drewno pod stosem i składa słowa w twoich ustach, kiedy masz wrażenie, że mówisz „prawdę”. Owa „prawda” jak biała lilia wpięta w twoją krtań, z którą obnosisz się przed innymi i przed samym sobą. Jednak twoje kwestie nie należą do ciebie, choć … Read more

BEZPŁODNE POLE

Kiedy nad pustynią krzyżują się prądy wiatrów, można ujrzeć niewidzialne, mieć przedsmak kolejnego ruchu pustynnego piachu. Zarodek już zdradza symptomy bestii, larwa otacza się pancerzem, zamiast motyla na świat wypełza ociekający toksycznymi sokami uwity w martwicy mózgu potwór. Kleszcz wessany w serce, ciemna linia przecina arterie życia, woli i współodczuwania. Współżycie – współumieranie – taniec … Read more

BRAMA

Jadę na masce samochodu, po drodze potłuczonych szkieł. Za kierownicą siedzi kobieta, pyta o numer. 34. Wokół góry, wąwozy, skarpy. Wszystko faluje jak na pasie startowym. Nabieramy prędkości. Unosimy się nad odłamkami szkła. Nie czuję strachu, jedynie dziką rozkosz. Przekroczyłem granicę, tą cienką czerwoną linię bezpieczeństwa. Za tym punktem możesz zobaczyć jak rozgrywają grę, jak … Read more

SZPIK

Tyle światła, pastelowych pocztówek, aniołków z gipsu. Tyle uśmiechów, czułości, tych wznoszących pod samą Piotrową bramę rozmów. Każde poruszenie staje się znakiem, każdy napotkany człowiek wyrocznią. Przechylasz ten kielich – idziesz w dół lub w górę. Białe szaty, atłasowa skóra, wibracje słodkich zapewnień. Wejdziemy tam! Będziemy wybrani, wybawieni, wybarwieni, odtłuszczeni – harfa napina struny. Częstotliwość … Read more

MIECZ

Lubię jak mówisz – Prawda. Twoje usta składają się jak pierścienie. Kostka Rubika. Ile jest boków tej budowli, ile fos wokół fortecy, ile tam na zalewie. Nowy świat pożera popiół, krztusi się opływając w brokaty. Złota kula rozrywa tarczę, koło za kołem. Wieże strażnicze, lśniące karabiny, sznury pocisków jak czarne szarfy. W ogrodzie jest wiatrak. … Read more

GŁUPIEC

Szlak jest oznaczony. Droga wciąż pod górę, serpentyna wzniesień, chwil zapierających dech w piersiach. Tak bardzo chce się to objąć, zachować, ukraść na później, trzymać na czarną godzinę upadku ze skarpy, urwanej liny, rosnącego lęku. Rozrzucasz karty tarota jak pawie pióra, siedząc na wydmie. Głupiec – Świat. Księżyc – Śmierć. Wisielec. Sprawiedliwość. Czarna szarfa na … Read more

OGIEŃ

To nie prawda mistrzu, że nie masz nic do stracenia. Nie prawda. Lubię patrzeć na twoje nabrzmiałe żyły na starych dłoniach, wyglądają jak pasma usypanego żwiru, jak pagórki piasku na pustyni. Słucham kiedy stukają koraliki – stuk, stuk – jeden po drugim. Gdzie się teraz wznosisz mistrzu? Kiedy spokojnym wzrokiem odmierzasz czas, kiedy głaszczesz burego … Read more

KLASZTOR

Ten klasztor był ukryty w mysiej dziurze. Ołtarz był z żółtego sera, pełno dziur. Woskowe świece z mysich uszu. Nie było szat, ani obrazów, nie było witraży i kadzielnic. Nie śpiewano tam pieśni ku chwale kogokolwiek, nie składano rąk. Nie obmywano stóp, nie robiono znaku krzyża. Nie bito pokłonów. Nie mamrotano mantr, nie ćwiczono jogi … Read more

KRWAWNIK

Kształty wychodzą z mroku, od dołu ku górze. Ta pieśń to wydobywa, oplata złotą siecią. W parkanach ożywają pomniki, schodzą z cokołów – nagie ciała rodzą bukiety dzikich kwiatów. Trzy łodygi krwawnika. Linia za linią. Wyrocznia nie zostawia złudzeń. Smak oliwy w ustach, spływa w dół korytarzem, rozgrzewa – imbir. Woda z cynamonem, nadgryzione jabłko. … Read more

ZŁOTE MIASTO

Śniło mi się złote miasto. To było z góry, jakbym leciał samolotem, koryto szerokiej rzeki, być może tuż przed wielkim rozlewiskiem wszystkich rzek wszechświata. Tuż przed bezmiarem wszystkich myśli. Była mgła, dość gęsta, leżała nisko, wilgoć sączyła się ku słońcu. Milion tęcz oplatało nadgarstki szczytów. Czuć było spokój, piękno, to było tak mocne, że trzeba … Read more

GWIAZDA

  Pani siedziała cicho, od czasu do czasu kiwając głową, albo wyginając niedbale palce, a nawet, kiedy wydawało się, że nikt nie patrzy, dłubiąc w nosie. Sesja była długa, być może nawet zbyt długa, jak toczenie miliarda kulek z reklamy plazmowego telewizora. Za oknem – wiatr roznosił ulotki i liście, czasem zza chmur przebijał szpic … Read more

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.