<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>&#124;paradyzine.org</title>
	<atom:link href="http://paradyzine.org/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://paradyzine.org</link>
	<description>&#34;EWAKUACJA WPRAWDZIE TRWA, LECZ TO TYLKO SPEKTAKL&#34; THOMAS PYNCHON</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Jan 2012 19:15:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='paradyzine.org' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/b2c7125bfd9a8222c6af64bfe9372f62?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>&#124;paradyzine.org</title>
		<link>http://paradyzine.org</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://paradyzine.org/osd.xml" title="&#124;paradyzine.org" />
	<atom:link rel='hub' href='http://paradyzine.org/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>PRZECIW ACTA &#8211; ŁÓDŹ</title>
		<link>http://paradyzine.org/2012/01/25/przeciw-acta-lodz/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2012/01/25/przeciw-acta-lodz/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 19:15:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[FOTOREPORTAŻ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8697</guid>
		<description><![CDATA[kliknij na obrazek: ACTA, czyli w języku angielskim Anti-Counterfeiting Trade Agreement, to umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi. Jak podaje WIKIPEDIA porozumienie ma narzucić międzynarodowe standardy w walce z naruszeniami własności intelektulanej. ACTA reguluje kwestie obrotu podrabianymi dobrami, zasady handlu lekami generycznymi oraz problem rozpowszechniania dzieł prawnie chronionych poprzez Internet (tzw. piractwo medialne). Więcej&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2012/01/25/przeciw-acta-lodz/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8697&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>kliknij na obrazek:</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/paradyzine/sets/72157629029254545/show/"><img class="alignnone size-full wp-image-8698" title="DSCN0279" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/dscn0279.jpg?w=640&#038;h=480" alt="" width="640" height="480" /></a></p>
<p>ACTA, czyli w języku angielskim Anti-Counterfeiting Trade Agreement, to umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi. Jak podaje WIKIPEDIA porozumienie ma narzucić międzynarodowe standardy w walce z naruszeniami własności intelektulanej. ACTA reguluje kwestie obrotu podrabianymi dobrami, zasady handlu lekami generycznymi oraz problem rozpowszechniania dzieł prawnie chronionych poprzez Internet (tzw. piractwo medialne).</p>
<p>Więcej na ten temat:</p>
<p><a href="http://zielonewiadomosci.pl/aktualnosci/acta-i-patenty-na-zdrowie/">http://zielonewiadomosci.pl/aktualnosci/acta-i-patenty-na-zdrowie/</a></p>
<p><a href="https://www.eff.org/deeplinks/2012/01/post-sopa-and-pipa-whats-next-no-legislation-more-innovation">Post- SOPA and PIPA, What’s Next? No Legislation, More Innovation.</a></p>
<p><a href="http://panoptykon.org/wiadomosc/oswiadczenie-organizacji-pozarzadowych-dot-stanowska-polskiego-rzadu-wobec-acta">http://panoptykon.org/wiadomosc/oswiadczenie-organizacji-pozarzadowych-dot-stanowska-polskiego-rzadu-wobec-acta</a></p>
<p><a href="http://panoptykon.org/wiadomosc/o-fundacji-panoptykon-i-zamieszaniu-wokol-acta">http://panoptykon.org/wiadomosc/o-fundacji-panoptykon-i-zamieszaniu-wokol-acta</a></p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Anti-Counterfeiting_Trade_Agreement">http://pl.wikipedia.org/wiki/Anti-Counterfeiting_Trade_Agreement</a></p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://paradyzine.org/2012/01/25/przeciw-acta-lodz/"><img src="http://img.youtube.com/vi/pL1mbAM2_Ww/2.jpg" alt="" /></a></span>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/fotoreportaz/'>FOTOREPORTAŻ</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8697/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8697/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8697/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8697/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8697/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8697/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8697/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8697/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8697&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2012/01/25/przeciw-acta-lodz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/dscn0279.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSCN0279</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>WYBURZENIE</title>
		<link>http://paradyzine.org/2012/01/23/wyburzenie/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2012/01/23/wyburzenie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 17:49:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[MONOLOG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8683</guid>
		<description><![CDATA[Dziś oglądam seriale w telewizji. Jeden po drugim. Fabularyzowane tasiemcowe sagi o życiu – życiu, czyli mosiężne ociężałe skrypty dramatyczno – egzystencjalne jak przetrwać, jak związać końce od pierwszego do pierwszego. Najczęściej nadają o chorobach, zdradach i biznesach. Od czasu do czasu są przerwy – na reklamy i wiadomości. Na proszki do prania i skrzydła&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2012/01/23/wyburzenie/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8683&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/rozbiurka2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8684" title="ROZBIURKA2" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/rozbiurka2.jpg?w=640&#038;h=495" alt="" width="640" height="495" /></a></p>
<p>Dziś oglądam seriale w telewizji. Jeden po drugim. Fabularyzowane tasiemcowe sagi o życiu – życiu, czyli mosiężne ociężałe skrypty dramatyczno – egzystencjalne jak przetrwać, jak związać końce od pierwszego do pierwszego. Najczęściej nadają o chorobach, zdradach i biznesach. Od czasu do czasu są przerwy – na reklamy i wiadomości. Na proszki do prania i skrzydła tupolewa. Zabili, nie zabili, wyprali nie wyprali. Eksperci od prania mózgów i chińskich swetrów, trzeba wirować i później wypłukać. Myślę sobie, że jakby się zamienili miejscami – czyli ten od swetra z tym od tupolewa to by było to samo. Jadę wózkiem po sklepie, po pasach startowych lotniska sieci Lidl – kołuję przy serach i dżemach i słyszę, że ruscy strącili prezydenta, a vizir wcale nie ma mikrogranulek – mówi stanowczo jedna pani do drugiej pani. Hankę też ruscy zabili. Znowu wszystko podrożało – rachunki za leki i gaz, prąd i swąd. Apteki strajkują i internauci. Wszystko powiązane z tymi wirusami. Podobno – mówi jeden chłopak do drugiego – nie będzie już wolnego internetu – w chuj – mówi dalej – wyłączą! I nie będzie już można oglądać seriali spiskowych na you tube, ani ściągać pornusów HD. Baśka co ma fajny biust już ogłosiła stan cyber wojny – Janusz zjarał blanta, a Donald przeprosił za niedostępne psychotropy. Ja jebię – mówi koleżanka do koleżanki – ale czasy! Kastracja, inwigilacja i masowa kolaboracja. Protesty, atesty i katastrofy morskie. Kapitan zszedł pierwszy – jak to! To znak, że zaczyna się epoka wodnego smoka! Potwory wychodzą z jaskiń jak mudżahedini – wojna święta! Wojna przepychania mas, wojna biologiczna!</p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/dscn0265.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8685" title="DSCN0265" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/dscn0265.jpg?w=640&#038;h=480" alt="" width="640" height="480" /></a></p>
<p>Trzeba myśleć hurtowo i detalicznie jednocześnie. Może złoto, albo nielegalne stacje paliw, albo stragan z pornosami i kebabem – skoczą akcyzy – może bimber – jak będzie słabo – to zawsze lepiej się najebać solidnie, sromotnie, full nokaut. Z rany leci droga ropa, na nic tamowanie, bandaże i plastry. Planeta ziemia kołuje na starcie lotniska 2012 i nie wiadomo czy podniesie zadżumiony kadłub, czy wzleci do gwiazd nowego wymiaru zdarzeń i percepcji. Trzeba czekać, spekulować, śledzić tabele spadków i odliczanie do Euro. Coś tam jednocześnie budujemy – jakieś przecież alternatywy, wolne zawody i jedzenie, walczymy z markami i ubijaniem świń. Walczymy! Wysyłamy SOS na portale, a jak trzeba zbieramy się do rzadkiej kupy i krzyczymy – Nie! Nigdy! Wolność! Wolność!</p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/dscn0003.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8686" title="DSCN0003" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/dscn0003.jpg?w=640&#038;h=480" alt="" width="640" height="480" /></a></p>
<p>Gdzie to jest? W czym? Jak? Kiedy? Czy nie macie wrażenia, że to jest jakby zdalnie sterowane, zapierdala na pilota? Zupełnie bez udziału?</p>
<p>Taniec gwiazd na lodzie. Lodowisko. Bal śniegowych bałwanów tuż przed wschodem słońca. Oczywiście wyczekuję zmian. Tak bardzo, że boję się, że nie doczekam doczekania, że przegapię finał i znów pozostaną tylko mgliste opowieści, półfabrykaty faktów poklejone domysłem. Nie chce mi się już pisać rzeczowych, merytorycznych artykułów na tematy, to się kończy na beblaniu, puszczaniu baniek z mydła. To co zostaje to zabawa konwencją i formą. Pajacowanie na salonach. Łamanie znaczeń i sabotaż. W hurtowej skali jestem z przeceny, w detalu zestarzały model na nowe trendy, tematy o mediach społecznościowych. Nie pasuję ani tu ani tam. Ani proszek ani tupolew. Odezwy już mnie nie kręcą, grupy walk zewnętrznych też nie. Pozostaje wymiar wewnętrzny. Czerwony przycisk na pilocie. Wyburzam to metodycznie w sobie. Godzina za godziną pozwalam temu wirować i spływać jelitami. Nie odzyskałem jeszcze pełnej kontroli nad procesem, ale robię postępy – staram się. Uczę się odpuszczać, zostawiać rzeczy i zdarzenia. Stać nieruchomo na taśmie nad którą przecież zupełnie nie mam kontroli.</p>
<p>Urodził się we mnie jakiś dystans do impulsów. To dziwne uczucie. Nieziemskie. Paradoksalny dostęp do pulpitu. Źródło zdarzeń. Stacja rozdzielcza. I w tym jest odwaga. Coś prawdziwego. Odwaga, żeby wiedzieć, że obraz jest wtórny, jest powtórzeniem. Co to znaczy?</p>
<p>Bardzo dużo.</p>
<p>To nas odbija. My odbijamy siebie. Odbijamy. Ukazujemy. Dlatego nie ma sensu tym manipulować. To nie działa. Te granice nie istnieją naprawdę, to staje się takie ciasne ponieważ nie chcemy naprawdę zobaczyć. Boisz się tego co teraz będzie?</p>
<p>Boisz się siebie?</p>
<p><strong>DODATEK BARDZO SPECJALNY:</strong></p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://paradyzine.org/2012/01/23/wyburzenie/"><img src="http://img.youtube.com/vi/42aUCl_YPso/2.jpg" alt="" /></a></span>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/marcin_piniak_wyburzanie.pdf"><img class="alignnone size-medium wp-image-8688" title="Marcin_Piniak_Wyburzanie1" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/marcin_piniak_wyburzanie1.jpg?w=211&#038;h=300" alt="" width="211" height="300" /></a></p>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/monolog/'>MONOLOG</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8683/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8683/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8683/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8683/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8683/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8683/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8683/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8683/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8683/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8683/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8683/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8683/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8683/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8683/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8683&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2012/01/23/wyburzenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/rozbiurka2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">ROZBIURKA2</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/dscn0265.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSCN0265</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/dscn0003.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSCN0003</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/marcin_piniak_wyburzanie1.jpg?w=211" medium="image">
			<media:title type="html">Marcin_Piniak_Wyburzanie1</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>COHABITAT HACKERSPACE &#124; 1</title>
		<link>http://paradyzine.org/2012/01/16/cohabitat-hackerspace-1/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2012/01/16/cohabitat-hackerspace-1/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 10:26:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[FOTOREPORTAŻ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8664</guid>
		<description><![CDATA[kliknij na zdjęcie: Cohabitat Hackerspace /village of invention/ &#8211; to centrum prototypownia alternatywnych technologii, zlokalizowane w Bukowcu k. Łodzi. Celem jego istnienia jest stworzenie otwartych i dostępnych rozwiązań dla budowy autonomicznych siedlisk open-source &#8211; nowej generacji przestrzeni życia ludzi w XXIw. Ulokowana zostanie tutaj infrastruktura pozwalająca budować i testować konstrukcje, maszyny, instalacje, struktury&#8230; od budowlanych,&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2012/01/16/cohabitat-hackerspace-1/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8664&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>kliknij na zdjęcie:</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/paradyzine/sets/72157628893304295/show/"><img class="alignnone size-full wp-image-8665" title="DSCN0200.psd" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/dscn0200-psd.jpg?w=640&#038;h=480" alt="" width="640" height="480" /></a></p>
<p>Cohabitat Hackerspace /village of invention/ &#8211; to centrum prototypownia alternatywnych technologii, zlokalizowane w Bukowcu k. Łodzi.</p>
<p>Celem jego istnienia jest stworzenie otwartych i dostępnych rozwiązań dla budowy autonomicznych siedlisk open-source &#8211; nowej generacji przestrzeni życia ludzi w XXIw.</p>
<p>Ulokowana zostanie tutaj infrastruktura pozwalająca budować i testować konstrukcje, maszyny, instalacje, struktury&#8230; od budowlanych, przez elektroniczne po biologiczne.</p>
<p>/english/<br />
Cohabitat Hackerspace /village of invention/ is a prototypng centre for alternative technologies, located in Bukowiec near Lodz.</p>
<p>The purpose of its existence is to create an open and accessible solutions for the construction of autonomous open-source habitats &#8211; a new generation of living spaces for the the people in XXIw century.</p>
<p>Infrastructure located here will allow to build and test machinery, installations, structures &#8230; from construction, through biological systems to electronics and democratic social models.</p>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/fotoreportaz/'>FOTOREPORTAŻ</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8664/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8664/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8664/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8664&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2012/01/16/cohabitat-hackerspace-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/dscn0200-psd.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSCN0200.psd</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>HYPNOS &#124; X</title>
		<link>http://paradyzine.org/2012/01/05/hypnos-x/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2012/01/05/hypnos-x/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 16:19:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[HYPNOS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8652</guid>
		<description><![CDATA[Głupiec wyszedł na brzeg, po krętych, stromych zboczach, pod gęstą zawiesiną nocy. Jego twarz ukryta w kapturze sprawiała wrażenie zmęczonej, wyglądał jak wybudzony nagle z długiego, ociężałego snu. Znów był zdezorientowany. Nagle zjawił się tutaj z niewyjaśnionych przyczyn. Mitote – Miasto Mgły. Próbował na nowo poskładać tą efemeryczną mapę – zapisując ją na własnym ciele&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2012/01/05/hypnos-x/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8652&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/hypnosx_640.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8653" title="hypnosx_640" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/hypnosx_640.jpg?w=640&#038;h=425" alt="" width="640" height="425" /></a></p>
<p>Głupiec wyszedł na brzeg, po krętych, stromych zboczach, pod gęstą zawiesiną nocy. Jego twarz ukryta w kapturze sprawiała wrażenie zmęczonej, wyglądał jak wybudzony nagle z długiego, ociężałego snu. Znów był zdezorientowany. Nagle zjawił się tutaj z niewyjaśnionych przyczyn.</p>
<p>Mitote – Miasto Mgły. Próbował na nowo poskładać tą efemeryczną mapę – zapisując ją na własnym ciele w formie blizn. Jednak już poznane drogi, korytarze, tunele znów zmieniały swoje nazwy i lokalizacje – wciąż na nowo dając mu do zrozumienia, że jest jedynie Głupcem. Podróżnikiem w niewłaściwym przedziale w pociągu losu na niewłaściwych torach, a krajobraz za oknem przybiera coraz mniej zrozumiałe oblicza i cóż nie będę was oszukiwał Głupiec się bał. Szkoda mi go, ponieważ nie wiedział kto pisze jego historię i pewnie nigdy się nie dowie, choć jak zapewne wiecie – niczego nie możemy być pewni, ponieważ w każdym momencie Głupiec może otworzyć oko mądrości. Może znaleźć drogę powrotu, granicę Mitote i przekroczyć ją, wyjść z tej historii i napisać własną i wreszcie stać się Magiem. Jednak teraz w jego sercu pojawił się powiew czegoś świeżego, czegoś nieznanego, czego w dalszym ciągu nie potrafił nazwać, jednak to czuł coraz wyraźniej. Był, tak mu się wydawało, gdzieś w okolicy dwudziestej pierwszej ulicy, pomiędzy czwartą a siódmą bramą, zaraz za dzielnicą Realności, która notabene jest jak mu mówił spotkany Mag jest Bramą Wejścia do Mitote. Cała zabawa powiedział Mag polega na tym, że gdy wejdziesz twoim jedynym celem jest szukać Wyjścia i nikt nie wie czemu tak jest. I nikt nie wie, dlaczego zaczynasz czuć tą Gorączkę, to wrzenie, to szaleństwo. Wchodząc stajesz się opętany czujesz się jak zwierzyna ścigana przez Automatony, musisz coraz bardziej schodzić z widoku, coraz niżej i niżej, kręte schody tuneli pod powierzchnię ich zasięgu. Musisz słaniać się cieniu każdego ich ruchu, tworzyć klimat jak najbardziej przyjazny i obojętny, nie mieszać się w ich sprawy, interesy, problemy i odruchy. Można powiedzieć, że w tym mieście mieszkańców dzieliło się na trzy główne kategorie, trzy kasty i stany skupienia.</p>
<p>Były Automatony, czyli biologiczne cyborgi, Magowie i wreszcie Głupcy, czyli nowo przybyli niejako zrodzeni na granicy i wmieceni przez wir do miasta. Przy czym dla każdego z przedstawicieli miasto jawiło się inaczej, otwierało inne przejścia i tajemnice. Jednak tylko Magowie byli w posiadaniu map i znali ukryte przejścia i skróty. Znali klucze zaklęć. Gdzieś na Głupcem kołował Kruk, jego wielkie świetliste skrzydła rzucały ogromny cień przy każdym kroku. Automatony krążyły tej nocy zaniepokojone, buszowały po sklepach nocnych szykując się na żer, wciąż nie zaspokojone ogłuszały się krzykiem i uderzeniami, słaniały się jak pijane zwierzęta, dopadały się i sczepiały jak fragmenty gęstej śliny w istocie były jak poćwiartowana flegma zalewająca ulice, skwery i parki. Ich twarze zarówno samic i samców były popielate, pomarszczone i jakby się rozpadały, najczęściej brakowało im jakiegoś fragmentu, albo w gorszym wypadku całych kończyn i ich głównym zajęciem było odgryzanie swoich braków innym Automatonom najczęściej przeciwnej płci. Cały ten proceder nabrał dziwnie podejrzanych cech, uczyniły z tego jądro własnej egzystencji nadając temu wręcz ceremonialny charakter. Koło w szponach świetlistego czarno &#8211; czerwonego Kruka, pazury na obręczy. Wzniosły gmachy i urzędy, pałace i katedry – wszystko na cześć Braku. Z tej skarpy tuż przy siódmej Bramie Głupiec patrzył na to ze smutkiem, ponieważ mógł ujrzeć ich niepoczytalny taniec, urojone pląsy w takt dziwacznej muzyki i rozumiał też, że kiedy on widzi ich taniec im się wydaje, że chodzą, albo stoją a puls ich ciał wyznaczają decybele o których, o zgrozo, nie mają pojęcia.</p>
<p>To jest uwierzcie mi naprawdę bolesny widok. Głupiec oczywiście nie wiedział kto jest odpowiedzialny za emitowanie tej smutnej muzyki, za to bezlitosne pastwienie się nad ich bezwiednymi ciałami. Głupiec tej nocy modlił się o deszcz, ponieważ kiedy pada ta muzyka cichnie, a Automatony uciekają do swych kwater i można iść. Przynajmniej można próbować. Gdzieś w nim rodził się Głos. Nawoływał z Otchłani. Tej nocy widział Koło. Głos szeptał, wybrzmiewał z oddali, cierpliwie jak dobry ojciec albo matka, czuł jak go wybudza z letargu, jak powtarzając dziwne wersy wprawia jego ciało w ruch, w wysiłek. Daje mu Siłę. Kraina Mgły tej nocy nasączona była dziwnym, natarczywym zapachem, który balansował na granicy mdłości, tworzył wręcz narkotyczny trans w którym wszystko traciło swą wyrazistość nabierając charakteru sennej zjawy, ruchy wydawały się spowolnione.</p>
<p>Nawet ciało Głupca wydawało się falować jak postać z mrocznej kreskówki jaką wyświetlają w 777 kanale kablowej telewizji Automatonów. Ten rewir był typowo miejski, wszędzie walały się opakowania po błyskawicznym jedzeniu i puszkach z „świeżym tlenem” &#8211; to nowy produkt z kablówki, najnowsze objawienie speców od żywienia. Na reklamie cudowna para patrząc sobie w oczy tak głęboko, tak zdecydowanie – zasysa porcję sterylizowanego modyfikowanego tlenu i ekran światowizji wypełnia ich zadowolenie graniczące z spełnieniem seksualnym. Dalej ich świat nagle się rozpromienia i rozjaśnia niewyjaśnionym szczęściem, co oczywiście daje Automatonom do zrozumienia, że ów cały sekret kryje się w tych porozrzucanych puszkach z rysunkiem błękitnego wodospadu. Po obu stronach dwudziestej pierwszej ulicy o tej porze stoją wielkie strzeliste kamienice o tynkach chropowatych i ostrych, w oknach błyszczą zimne światła wybijając cienie snujących się Automatonów. Na dole są pralnie, sklepy z szybkim jedzeniem i uśmierzaczami, czyli „pastylkami zmiany” jak nazywają je spece od żywienia, publiczne wypróżnialnie i myjnie. Dalej salony wymiany ciał, czyli lombardy sklonowanych komórek, wirusów i genotypów, jeden oddział Szpitala Łaski czyli miejsca gdzie „bez bólu możesz odejść” kiedy brak ci już impulsów na opłaty i waluty biologicznej na wymianę.</p>
<p>Dla Głupca to wszystko teraz jest jak karuzela w mniej wesołym miasteczku, a on sam błądzi jak zaszczute zwierze, słaniając się. Głupiec nie potrafi tego pojąć, jest rozedrgany konwulsjami dziwnych uczuć, porywany przez wiry wewnętrznych głosów, które nakładają się na siebie jak pasma kanałów telewizyjnych, przed nim i w nim rozgrywa się tajemniczy spektakl, a on sam w tym jedynym pierwotnym punkcie nie potrafi w żaden sposób stwierdzić – kim jest. To jest zaklęciem – klątwą, pierwszym natarczywym pytaniem kiedy otwiera powieki i z niedowierzaniem patrzy na własne dłonie. Obezwładniające uczucie oddzielenia, obcości w tym świecie, w gęstej mgle jego spraw, które wydają się jedynie dziwaczną grą na zwłokę w absurdalnej loterii chwilowych zaspokojeń. Kruk uderza dziobem w porcelanowe rzeźby w miejsce pomiędzy żebrami. Wznosi się i krąży nad głową Głupca. W spirali serca. Cały ten mglisty świat był jak sterowana gra planszowa, gdzie każdy ruch był z góry przewidziany i tak niepokojąco oczywisty, że w oczach Głupca pojawiały się łzy. Z jednej strony nie należał już do niego, a jednak był w nim desperacko szukając Drogi. W tym stanie mógł już łamać zasady i robił to. Jednak w żaden sposób nie potrafił przewidzieć skutków swojego działania i jego zasięgu. Błądził. W odróżnieniu od Automatonów skala jego postrzegania była znacznie większa, miał wgląd w szerszy zakres Pola Gry, w jego umyśle – sercu pojawiła się Przestrzeń i pewien rodzaj wglądu. Potrafił już rozróżnić Trzech Głównych Króli Mitote. Króla Formy, Króla Myśli i Króla Uczucia. Był uwięziony w ich Królestwie. Wciąż robił co chcą, jednak już nosił w sobie Kruka.</p>
<p>Przekleństwo.<br />
Łaska.</p>
<p>Król Formy buduje fortece i drogi wyznacza zakres twojej iluzorycznej Podróży, zaspokaja twoje zmysły, zalewa je niekończącym się kołowrotem wrażeń jak magik wyczarowując z kapelusza brukowane ulice, teatry lalek i urzędy. Król Formy tworzy Sieć jak przebiegły pająk snuje wokół ciebie wielobarwne piętrzące się zamki na piasku, ślepe komnaty ociekające tłuszczem przepychu, podsyła służbę tworząc złudzenie, że jesteś ważny, że to dla ciebie z twojego powodu to wszystko. Rozgość się, zwiedzaj – uwierz i zostań. Król Formy zrobi naprawdę wszystko, abyś nie odkrył, że to wszystko co wyczarował tylko pozornie ma przypisane jakości – w tym temacie wspierają go pozostali dwaj władcy, twoje niezaspokojenie ma swoje źródło w rozróżnieniu – Król Myśli. To podziemne Mitote – komnaty pod komnatami. Niektórzy Magowie twierdzą, że Król Formy jest wasalem Króla Myśli – jego władzą wykonawczą. Może tak być w istocie, to całkiem prawdopodobne. Jednak najbardziej podstępny jest Król Uczucia – ten jest zupełnie irracjonalny, a jednocześnie niesamowicie inteligentny, bardzo dużo rozumie – jest jak dziecko – rządzi metodą impulsów. Król Myśli jest zimny i precyzyjny jak zimowe światło, a Król Formy przytłaczający i zuchwały, lubi przepych – manifestację władzy. Głupiec nie wiedział czy się urodził czy został zrodzony, nie wiedział też czy to był jego pomysł czy kogoś lub czegoś innego.</p>
<p>To co miał Magowie nazywają Klątwą – Przeczuciem – czymś nie z tego świata, zarzewiem pierwotnego ognia. Pochodnią. Mówią też, że szukanie odpowiedzi – nie może ciebie Głupcze zaspokoić bowiem to tylko kolejna zabawa Króla Myśli – to jest bez wartości. Zupełnie. Zmienność formy z tego samego tworzywa, dlatego los Automatonów jest tak przytaczający, gdyż oni wciąż wierzą w iluzję odmienności formy. Tylko tam szukają spełnienia – dlatego wznieśli te fortece – katownie – prowadzą wojny, mordują ducha z naukową precyzją, doprawdy nie rozumieją, że Forma umiera. Budzą się na dusznych zadżumionych salach Szpitala Łaski i wznoszą niemy krzyk do Boga Formy podjudzeni przez bezlitosnego Boga Myśli i dobijani przez Boga Uczucia. Tak właśnie konają w samotności i rozpaczy. Możesz to zobaczyć na własne oczy w tych ukrytych szczelinach Mitote, a ich ściskane w dłoniach diamenty, perły i szkatuły stają się szarym piachem bez najmniejszej wartości. Naprawdę możesz to ujrzeć – nawet teraz – w każdej najkrótszej chwili w samym sobie, we mnie w każdym i we wszystkim. To było, jest i będzie. Ta świadomość jest przejściem w stan Głupca. To początek. Zero na podziale skali. Wielkie ociężałe koło. Ładunki dodatnie i ujemne, kołowrót.</p>
<p>Tak właśnie zaczyna się ta Podróż.</p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/marcin_piniak_hypnos_x.pdf"><img class="alignnone  wp-image-8654" title="MARCIN_PINIAK_HYPNOS_X1" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/marcin_piniak_hypnos_x1.jpg?w=252&#038;h=356" alt="" width="252" height="356" /></a></p>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/hypnos/'>HYPNOS</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8652/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8652&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2012/01/05/hypnos-x/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/hypnosx_640.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">hypnosx_640</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2012/01/marcin_piniak_hypnos_x1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN_PINIAK_HYPNOS_X1</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>PIOTR BORZĘCKI</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/12/01/piotr-borzecki/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/12/01/piotr-borzecki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2011 17:35:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[FOTOGRAFIA]]></category>
		<category><![CDATA[PORTRET]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8643</guid>
		<description><![CDATA[Wśród ludzi jest więcej kopii niż oryginałów. Pablo Picasso PIOTR KLEMENS BORZĘCKI - urodzony w 1971 roku w Strykowie pod Łodzią. Malarz, pozostający od początku wierny najbardziej tradycyjnej materii &#8211; malarstwu olejnemu. Ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu w specjalności ceramika. Poza malarstwem czas poświęca na jazdę na rowerze i uwielbienie dla kobiet. Bardzo lubi&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2011/12/01/piotr-borzecki/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8643&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/12/piotr_borzecki.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8644" title="Piotr_Borzecki" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/12/piotr_borzecki.jpg?w=640&#038;h=425" alt="" width="640" height="425" /></a></p>
<blockquote><p>Wśród ludzi jest więcej kopii niż oryginałów.</p></blockquote>
<p><strong>Pablo Picasso</strong></p>
<p><strong>PIOTR KLEMENS BORZĘCKI</strong> - urodzony w 1971 roku w Strykowie pod Łodzią. Malarz, pozostający od początku wierny najbardziej tradycyjnej materii &#8211; malarstwu olejnemu.</p>
<p>Ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu w specjalności ceramika.</p>
<p>Poza malarstwem czas poświęca na jazdę na rowerze i uwielbienie dla kobiet. Bardzo lubi też wszystkie zwierzęta. W chwilach wolnych gotuje i zjada dużo schabowych z kapustą. Jak nie maluje wkł ada czarny kapelusz – smutku.</p>
<p>Maluje obrazy z wielkiej potrzeby serca, poświęcając każdemu wiele czasu. Cierpliwe i długo nakłada wiele warstw kolorów, aż osiągną cudowną głębię, jakby zaprzeczał współczesnemu chaosowi i ciągłemu „nie mam czasu”. Własną ekspresję artystyczną potęguje używanie tradycyjnych technik malarskich. Rejestruje to co go otacza, dokumentuje w ten sposób rzeczywistość swojego życia, budując malarski szkic emocjonalnych wrażeń.</p>
<p><a href="http://www.borzecki.eu/">http://www.borzecki.eu/</a></p>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/fotografia/'>FOTOGRAFIA</a>, <a href='http://paradyzine.org/category/portret/'>PORTRET</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8643/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8643/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8643/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8643/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8643/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8643/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8643/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8643/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8643/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8643/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8643/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8643/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8643/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8643/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8643&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/12/01/piotr-borzecki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/12/piotr_borzecki.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Piotr_Borzecki</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>STANY RÓWNOLEGŁE</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/11/27/stany-rownolegle/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/11/27/stany-rownolegle/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 16:47:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[MONOLOG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8626</guid>
		<description><![CDATA[Ciężko odnaleźć ten punkt – gdzie nie możesz potwierdzić i gdzie nie możesz zaprzeczyć. Fascynuje mnie ostatnio moment – powstawania opinii, stanu, który ma ambicje stwierdzenia jak jest i kiedy w momencie uważności widzisz jak z próżni swego uwarunkowania rodzisz argumenty, by jak już wiadomo na jedną krótką chwilę zadowolić się pozornym bezpieczeństwem określenia twojego&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2011/11/27/stany-rownolegle/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8626&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7976.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8627" title="DSC_7976" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7976.jpg?w=640&#038;h=425" alt="" width="640" height="425" /></a></p>
<p>Ciężko odnaleźć ten punkt – gdzie nie możesz potwierdzić i gdzie nie możesz zaprzeczyć. Fascynuje mnie ostatnio moment – powstawania opinii, stanu, który ma ambicje stwierdzenia jak jest i kiedy w momencie uważności widzisz jak z próżni swego uwarunkowania rodzisz argumenty, by jak już wiadomo na jedną krótką chwilę zadowolić się pozornym bezpieczeństwem określenia twojego stanu lub tzw. Świata lub tzw. Rzeczywistości. To ma kolosalne konsekwencje, bowiem gdy już to stwierdzisz, lub przyjmiesz za prawdziwe wówczas zaczynasz brnąć w to, zaczynasz to obudowywać, ubierać w kolejne warstwy, dokładać element po elemencie, by w rezultacie usiedzieć wielkie jajo tzw. Prawdy. Jednak jak dla mnie przed jajem jest kanał rodny, jest akt zapłodnienia, jest proces kreacji, który może być nieświadomym automatycznym, lub boleśnie świadomym samokwestionującym się eksperymentem, którego celem jest dotykanie samego rdzenia poczucia JA, gdyż to własne poczucie własnych opinii składa się jakby nie było na tzw. Osobowość – czyli coś co odróżnia jedno ciało od drugiego. Mięso świata zostało poćwiartowane właśnie w ten sposób, elementy wyodrębniając się nadały sobie indywidualne cechy i jedynie dzięki temu mogą utrzymywać odwieczny stan wojny potwierdzenia i zaprzeczenia. Tylko zajęcie pozycji pozwala ją okopać i przywłaszczyć. Czy mam w tym temacie jakieś zdanie – zapis formy, adekwatną mapę do określenia terytorium. Czy aby uprościć nie trzeba najpierw skomplikować?</p>
<p>Zatem atak zakłada obronę, gdyż bez jeden nie może być dwa. Jedyną ciekawostką jest zero. Mam takie dziwne poczucie próżni, stanu zawieszenia przed podjęciem kroku, nigdy jeszcze nie miałem tego w tak zaawansowanej skali, w tak obezwładniającym stadium – konsekwencją jest bezustanne poczucie obcości wobec produktów własnego ducha, jaźni i ciała. Przedziwny brak przekonania = prawdziwy brak dokonania. Rozładowanie energii przed podjęciem ruchu. To jest fascynujące samo w sobie – czy to co opuszcza twoje usta jest twoje? Myśli – słowa stają się bytami krążącymi wokół naszych ciał o tej samej esencji i innym wyglądzie. Jedynymi w gruncie rzeczy istotami do których mówimy jesteśmy my sami, my sami się przekonujemy używając innej istoty w tym celu, lub być może iluzji tej odrębności by potwierdzić własne istnienie jako kogoś niepowtarzalnego i wyjątkowego. Nie można obyć się bez głupoty by wykazać swoją domniemaną mądrość. Nie można obyć się bez „zła” by oznajmić własne „dobro”. Bez ciebie nie istnieję – rozpadam się. Nie ma Prawdy – są tylko Kłamstwa – a ich wzajemne tarcia tworzą właśnie „Prawdę”. Jesteśmy opętani desperacją odwracania uwagi, lokowania siebie na zewnątrz, to jak długo terminowa lokata kapitału w postaci obietnicy – kontynuowania siebie. Im więcej wytworzysz szumu tym bardziej się rozkołyszesz. To wszystko już jest wiadome. Osiągnięte. Oświecone. Tu nic nie jest wiadome. Nic nie jest osiągnięte. Wszystko zaciemnione.</p>
<p>Co teraz robię?</p>
<p>Przedłużam swoje życie.</p>
<p>Tobą.</p>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/monolog/'>MONOLOG</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8626/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8626/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8626/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8626/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8626/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8626/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8626/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8626/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8626/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8626/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8626/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8626/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8626/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8626/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8626&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/11/27/stany-rownolegle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7976.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSC_7976</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>SENNE REWOLUCJE</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/11/03/senne-rewolucje/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/11/03/senne-rewolucje/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Nov 2011 17:57:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[FOTOGRAFIA]]></category>
		<category><![CDATA[MIGAWKA]]></category>
		<category><![CDATA[ŁÓDŹ - KRONIKA PORTOWA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8620</guid>
		<description><![CDATA[Każdy dzień to odrobina życia: każde przebudzenie, to odrobina narodzin, każdy poranek, to odrobina młodości, każdy sen zaś, to namiastka śmierci. Arthur Schopenhauer Filed under: FOTOGRAFIA, MIGAWKA, ŁÓDŹ - KRONIKA PORTOWA<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8620&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7761b.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8621" title="DSC_7761b" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7761b.jpg?w=640&#038;h=964" alt="" width="640" height="964" /></a></p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7770b.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8622" title="DSC_7770b" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7770b.jpg?w=640&#038;h=425" alt="" width="640" height="425" /></a></p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7762b.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8623" title="DSC_7762b" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7762b.jpg?w=640&#038;h=425" alt="" width="640" height="425" /></a></p>
<blockquote><p>Każdy dzień to odrobina życia: każde przebudzenie, to odrobina narodzin, każdy poranek, to odrobina młodości, każdy sen zaś, to namiastka śmierci.</p>
<p><strong>Arthur Schopenhauer</strong></p></blockquote>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/fotografia/'>FOTOGRAFIA</a>, <a href='http://paradyzine.org/category/migawka/'>MIGAWKA</a>, <a href='http://paradyzine.org/category/lodz-kronika-portowa/'>ŁÓDŹ - KRONIKA PORTOWA</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8620/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8620/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8620/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8620&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/11/03/senne-rewolucje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7761b.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSC_7761b</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7770b.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSC_7770b</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/11/dsc_7762b.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSC_7762b</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>MGŁA</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/10/04/mgla/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/10/04/mgla/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2011 11:53:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[MONOLOG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8562</guid>
		<description><![CDATA[Istnieje prawdopodobieństwo, że twój dar, skarb, ten błyszczący diament dla świata zostanie zaprzepaszczony, utonie w gęstym błocie podrzeczywistości – wzorze skostniałych prawideł bytu/przetrwania – tej iluzorycznej walki z wiatrakami warunków w odmętach kosmicznej nocy. Śniący śni swój sen z determinacją i wiarą. Śniący toczy nierówną walkę z własnym umysłem otoczony projekcjami. Wrażenia zmysłów toczą kokon/tunel.&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2011/10/04/mgla/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8562&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/10/feedback_graf.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8563" title="feedback_graf" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/10/feedback_graf.jpg?w=640&#038;h=716" alt="" width="640" height="716" /></a></p>
<p>Istnieje prawdopodobieństwo, że twój dar, skarb, ten błyszczący diament dla świata zostanie zaprzepaszczony, utonie w gęstym błocie podrzeczywistości – wzorze skostniałych prawideł bytu/przetrwania – tej iluzorycznej walki z wiatrakami warunków w odmętach kosmicznej nocy. Śniący śni swój sen z determinacją i wiarą. Śniący toczy nierówną walkę z własnym umysłem otoczony projekcjami. Wrażenia zmysłów toczą kokon/tunel. Śniący wyśnił innych śniących, by dać sobie gwarancję samookreślenia, być dać sobie zwierciadło, możliwość nie mającego końca potwierdzania istnienia. Śniący musi w siebie uwierzyć, by mieć możliwość kontynuowania snu, a cała „zewnętrzna” konfiguracja jest „grą” śniącego. Śniący jest głównym podmiotem i arbitrem owej gry i zdarzyć się może, że jego grą zainteresują się inni śniący, a przez ten sam fakt jego gra stanie się „twardą grą” &#8211; grą obowiązującą. Grą z zasadami, punktacją i finałem. Grą z obietnicą wygranej. Jak wiadomo siła dominuje słabość, siła używa i wtłacza w swój obieg.<br />
Silni śniący muszą używać i zasysać tych słabych by konstruować moc swojego snu dając mu żywotność i sens. Śniący żywią się uwagą innych, ponieważ bez nich nie mogą stworzyć królestwa swego snu, swej fortecy, nie mogą przypisać ci roli i nadać miejsca w rankingu. Dajemy moc urojeniom – poprzez uwagę i nadzieję. Improwizacja w kontakcie. Czasem robi się gęsto. Ogromny wir podświadomości wydobywa na powierzchnię niepojęte, nienazwane, nieokreślone – coś z czym zupełnie nie wiemy co zrobić. Logika zawodzi. Śnimy bezradni zapadając się w muł tych wrażeń – niewiadomych.</p>
<p>Wchodzimy w swoje sny, które są jak poziomy misternej konstrukcji. Są sale pełne ornamentów, czyste i lśniące, gotowe na wizyty i tak przewidywalne, że spotkanie jest tylko rytuałem, nawykiem, powtórzeniem – bla, bla, bla. Są sale pokazowe – swoiste galerie gotowych obrazów reprodukcji, półek pełnych książek, figurek, ciekawostek – całe to polukrowane przedstawienie „bogactwa swej osobowości”, inspiracji, insynuacji i indoktrynacji. Tam się spotykamy zazwyczaj przy pierwszym kontakcie, to jak sesja hipnozy, próby oczarowania siebie nawzajem, rzucenia klątwy, a być może zupełnie niewinnej próby wymiany wspomnianymi diamentami. Jednak który śniący zna samego siebie, który przejechał wszystkie piętra swej konstrukcji, był w każdym zakamarku piwnic i strychów, zajrzał pod każdy obraz, poznał fakturę ściany i powierzchnię lustra. Wystarcza nam prowizorka odszykowanych wizytowych pokoików z balkonami. Wystarczy spacer z kuchni do salonu, krótka wizyta na obrzeżach innego snu w granicach umówionych w regulaminie tego „świata szybkich i bezbolesnych wizyt”. Gwarancja bezpieczeństwa snu. Podziwiajmy to. Zaklaszczmy. Cmoknijmy. Wypijmy ciepłą czekoladę w odjebanym parku rozrywki w centrum naszego miasta. Pójdźmy do nowoczesnego kina na jakiś bezbolesny zastrzyk kolejnej porcji banału w 3D. Ponarzekajmy trochę w granicach przyzwoitości, by wzmocnić efekt oczekiwanego „nieznanego”, które już jest za rogiem i obłaskawi nas złotym deszczem. Po plecach pójdą delikatne ciarki. Lubimy deklarować sobie miłość i wielkie sprawy w ciepłych salonach, w wannach pełnych kwiatów o brzegach rozświetlonych świecami. W tej przyjemności chwilowej wizyty tkwi jednak dość ostry haczyk, wchodzi głęboko w wargi. Zostaje tam kiedy już wizyta dobiega końca. Coś cię ciągnie na zupełnie nieświadomym poziomie. Ten poziom to miliony ciemnych krętych korytarzy, ukrytych prawideł ruchu. Nie umiesz tego czytać. Nie znasz tych zasad, o tym się nie mówi. Powód jest kurewsko banalny – o tym się nie wie. Nie idź tam, nie zaglądaj – zagubienie masz jak w banku. Kiedy się otworzysz, granice bezpieczeństwa runą nagle i bezpowrotnie. Cały bezgraniczny wszechświat, tajemne księgi i wzory – objawi się. Świat pod światem, świat nad światem. Wybicie z koła. Zaburzenie snu. Świadomy Mgły śniący patrzy po raz pierwszy poza klatkę pod powiekami, zaczyna być Tu i Tam – jednocześnie. Jak to sprowadzić? Jak sprowadzić to nieskończone bogactwo na ten świat? Jak wbić bezgraniczne w klatkę by ją rozsadzić jednym pstryknięciem palcami. Jak przekładać niewyrażone na siatkę symboli, by poczuć smak – poza wątpliwością i spekulacją – jak umiejętnie rozsadzać ograniczenia by nie wzniecić pożogi? W więziennych bibliotekach jeszcze nie napisano na ten temat poradników, strażnicy nie potrafią udzielić rad, a naczelnik więzienia nie ma o tym bladego pojęcia. Jednak już znasz tajemną drogę. Odkrycie, że wiezienie jest manifestacją myślenia. Klatka jest odzwierciedleniem strachu przed własną mocą. Nikt nie stoi u drzwi. Żebrak toczy z żebra berło. Klucz był w dłoni od początku. Wyzwalająca myśl od śniącego do śniącego. Ten krąg się rozrasta jak płomień. Otwieramy się wzajemnie jak dobroduszni włamywacze, ponieważ wyśniliśmy, że tak właśnie ma być.</p>
<p>Jesteśmy posłańcami.</p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://paradyzine.org/2011/10/04/mgla/"><img src="http://img.youtube.com/vi/ab1DIfDc2Jw/2.jpg" alt="" /></a></span>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/monolog/'>MONOLOG</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8562/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8562&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/10/04/mgla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/10/feedback_graf.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">feedback_graf</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>P/A/U/Z/A</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/09/19/pauza/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/09/19/pauza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Sep 2011 18:55:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[MONOLOG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8559</guid>
		<description><![CDATA[W gruncie rzeczy jesteś ruchomym celem. Ponieważ ktoś piszę tą historię, ktoś układa drewno pod stosem i składa słowa w twoich ustach, kiedy masz wrażenie, że mówisz „prawdę”. Owa „prawda” jak biała lilia wpięta w twoją krtań, z którą obnosisz się przed innymi i przed samym sobą. Jednak twoje kwestie nie należą do ciebie, choć&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2011/09/19/pauza/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8559&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dscn0776.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8560" title="DSCN0776" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dscn0776.jpg?w=640&#038;h=598" alt="" width="640" height="598" /></a></p>
<p>W gruncie rzeczy jesteś ruchomym celem. Ponieważ ktoś piszę tą historię, ktoś układa drewno pod stosem i składa słowa w twoich ustach, kiedy masz wrażenie, że mówisz „prawdę”. Owa „prawda” jak biała lilia wpięta w twoją krtań, z którą obnosisz się przed innymi i przed samym sobą. Jednak twoje kwestie nie należą do ciebie, choć możesz mieć „pewność”, że tak jest, „ktoś” kogo nie znasz, lub co pewniejsze nie zauważasz ponieważ jest „za blisko” naciąga te zwoje myśli na szpule słów i wciska „play”, albo kiedy udajesz, że słuchasz &#8211; „rec”. Trójkąt i koło. Trójkąt w kole i „stop” &#8211; kwadrat. Nie mam złudzeń, że mi tutaj do tych ruchomych taśm – coraz dalej, coraz bardziej nie po drodze. Choć bezpieczny azyl wydaje się już nie możliwy – jednak zawsze warto spróbować – zawsze warto dobrze walczyć – jak mawiał klasyk – nawet w przegranej sprawie. Nie wiem gdzie ty jesteś w tej wymyślonej historii, na jakim zakręcie, na której stronie tej sagi, jakie głazy taszczysz, lub jakim fascynacjom ulegasz w teraźniejszym rozdaniu znaczonych kart – kiedy rzucasz to przed sobą. Czy ja próbuję cię zainteresować? Przykuć uwagę, wskazać jakiś niewidoczny punkt – czuję ciebie w sobie. To dziwne. Dlatego wiem, że nawet kiedy odmówię udziału w Tym, To wejdzie we mnie ze zdwojoną mocą. Jedynym wyjściem jest wejście, a jedynym wejściem jest wyjście. Można też się zatrzymać na samej granicy przejścia. Dwie pionowe kreski – pauza. To dziwne. Słowa tracą sens, jednak oddech trwa, a tętno wciąż zachowuje puls.</p>
<p>Wychodzimy z siebie – jak kłęby kolorowego dymu, jak języki gęstej mgły. Byłem w tobie, kiedy ty byłaś we mnie, byłem wami, kiedy wy byliście mną. Wyjście – Wejście. Non – Stop. Pauza. Play. Tak się rozpoczyna księga Genesis. Te siedem następujących po sobie wzorów, szablonów myślenia. Jednak coś się wylewa, fala przychodzi spoza Układu Uzgodnienia, spoza scenariusza. Fala wzbiera w każdej komórce ciała i oceanu, w każdym potencjale niepomyślanej myśli. Jest tak ponieważ to czego nie wiemy, to czego nie czujemy, to czego nie dotykamy – jest nieskończone.</p>
<p>Pstrykam palcami. Przekraczam.</p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://paradyzine.org/2011/09/19/pauza/"><img src="http://img.youtube.com/vi/WUJLwD9wWQs/2.jpg" alt="" /></a></span>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/monolog/'>MONOLOG</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8559/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8559/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8559/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8559/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8559/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8559/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8559/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8559/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8559/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8559/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8559/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8559/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8559/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8559/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8559&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/09/19/pauza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dscn0776.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSCN0776</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>BEZPŁODNE POLE</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/09/18/bezplodne-pole/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/09/18/bezplodne-pole/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Sep 2011 12:19:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[MONOLOG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8543</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy nad pustynią krzyżują się prądy wiatrów, można ujrzeć niewidzialne, mieć przedsmak kolejnego ruchu pustynnego piachu. Zarodek już zdradza symptomy bestii, larwa otacza się pancerzem, zamiast motyla na świat wypełza ociekający toksycznymi sokami uwity w martwicy mózgu potwór. Kleszcz wessany w serce, ciemna linia przecina arterie życia, woli i współodczuwania. Współżycie – współumieranie – taniec&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2011/09/18/bezplodne-pole/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8543&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_4220.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8544" title="DSC_4220" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_4220.jpg?w=640&#038;h=661" alt="" width="640" height="661" /></a></p>
<p>Kiedy nad pustynią krzyżują się prądy wiatrów, można ujrzeć niewidzialne, mieć przedsmak kolejnego ruchu pustynnego piachu. Zarodek już zdradza symptomy bestii, larwa otacza się pancerzem, zamiast motyla na świat wypełza ociekający toksycznymi sokami uwity w martwicy mózgu potwór. Kleszcz wessany w serce, ciemna linia przecina arterie życia, woli i współodczuwania. Współżycie – współumieranie – taniec na pustyni. Współtłumienie – bezkresne dzieło betonowych paszcz, zagryzanie w samotniach betonowych klatek przy niedzielnym stole, podczas wigilii, seansu meczu o puchar. Rodzinne tajemnice, rodzinne niedomówienia, rodzinne mury jak zasieki kolczastego drutu. Okablowane relacje, toksyczne ścieki drążące tuleje pod porcelanowym talerzem i srebrną zastawą. Modlitwa zwyczajności, iluzja bezpieczeństwa, odbijanie nic nie znaczących słów nad pożogą śmierci trwającej od poczęcia w stadnym objazdowym cyrku unieruchomionym tymczasowo w tzw. Domu rodzinnym, cokolwiek to znaczy. Lew – kotek – podaje lewą łapkę, kiwa prawą nóżką, łapie obręcz – jak płonie. Jak grzeczny dostanie poszatkowane mięso zgniłej łani.</p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich1.jpg"><img title="CYTATReich1" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich1.jpg?w=640&#038;h=287" alt="" width="640" height="287" /></a></p>
<p>To stąd rozrosło się to opuszczone, wyschnięte bezpłodne pole. To stąd rozpostarto ciemne zasłony i wywieszono te obrazy raju – niedorzeczne popłuczyny zlane w wyśniony frazes – tak jałowy jak ściskająca krtań fatamorgana, kiedy w roztrzęsionej dłoni pozostaje jedynie piach. Później wszyscy odwracają głowy, rozkładają ręce – a ty masz ochotę napierdalać siekierą w ten wybielony stół i te trzynaście skurwiałych potraw. Patrzcie na mnie kiedy do was mówię! Tu jestem! Tu!</p>
<p>Od kołyski po grób na tym samym krześle łaski, w tej samej egzekucyjnej sali tortur, na wprost rodzinnego lustra z tym samym zamrożonym kawałkiem serca młodego jagnięcia w pysku. Dom zalega we mgle, kręte fale schodów od piwnicy po dach. Zbutwiałe obszarpane swetry z dziurami, śmierdzące pończochy, odpadające cholewy z siedmiomilowych butów. Krucyfiksy nad drzwiami, umęczone ciało przybite do muru – otynkowanej ubojni. Płaty mięcha jadą na hakach, z grobów wsiąka trucizna, kiedy czyścisz pomnik z jesiennych liści, zapalasz znicz, dotykasz palcem ramion i serca. Do czego się modlisz? Na tym cmentarzu biły pioruny, jak dzwony. Jest tutaj – zaraz za tobą, przed tobą w tobie. Jest.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-8545" title="CYTATReich" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich.jpg?w=640&#038;h=312" alt="" width="640" height="312" /></p>
<p>Na ulicy wiatr porwał dziecięcy wózek w momencie kiedy na wąskiej drodze mijały się dwa wielkie jak ciężarne krowy tiry. Krople deszczu były jak płynny ołów – wprost w betonowe paszcze – do serca. Cała ziemia porosła chwastem, złogiem – nie zobaczysz tego, jeżeli nie zajrzysz pod skorupę, kilka metrów pod stopami – tam sieć zaciska pierścienie jak pięści. Soki umarłych – arterie dogorywającego organizmu. To wszystko to tylko pozory Życia – z obezwładniającą zimną konsekwencją w sekundowych sekwencjach pąk wbijany w beton, plutony ordynarnej armii pilnują, aby to nie rosło, nie wznosiło się ku słońcu i gwiazdom. Ta niewidzialna smycz ma długi zasięg – rozwija się latami i od czasu do czasu możesz poczuć smaganie na karku, ten mrożący krew świst.</p>
<p>Pamiętam jak siedziałem w oślej ławce w samym jebanym rogu izolatki, pamiętam jak wytaszczyli mnie na środek i wśród beczących zwał baraniny wytoczyli działa. Gęsty olej z żołądka delfina – maść na zmarszczki i odleżyny. Nie klękał jak wszyscy klękali, nie śpiewał kiedy chór wył psalmy, nie poszedł prosto tylko stoczył się ze skarpy wprost do morza.</p>
<p>Ten przedział w tym pociągu jest zatoczony i śmierdzi. Przepych bagaży, walizek z krokodylej skóry, powciskane mięso królików w przegrody jak książki do przedmiotów w tornistrze. Plastikowy jeżyk taszczy kolorowe mazaki.</p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich3.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8547" title="CYTATReich3" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich3.jpg?w=640" alt=""   /></a></p>
<p>Ślimak na jezdni przed gąsienicą czołgu. Dzikie winogrona na murach jednostki wojskowej. Na tej dzisiejszej wieczerzy głównym daniem jest pasztet – wymieszane oczy, język, włosy i paznokcie, rodzinne fotografie i łodygi drzewa pokoleń. Kopiec wspomnień – suszone zioła niedokończonych opowieści, urwanych przed znakiem ostrzegawczym sag z niedokonanym morałem. Trzymaj szereg! Tam jest twoje krzesło podczas setnych urodzin, podłącz aparaturę, butlę z tlenem – stąd wprost zawieziemy cię na cmentarz, położysz się obok mamy, taty, żony pod płaczącą brzozą, albo wierzbą. Może pod plastikową palmą na pustyni. Wypuść soki – w krwiobieg chwastów, wzmocnij pole śmierci. Nie przejmuj się narodzisz się znów, zawładniesz kolejnym ciałem owcy, upadniesz w piach podczas połogu. Znów ujrzysz zimne światło świetlówek, poczujesz uderzenie siostry zakonnej. Powtórzysz to samo życie siedem miliardów razy z siedmioma miliardami twoich odbić w różnym stadium rozkładu.</p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_4266.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8549" title="DSC_4266" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_4266.jpg?w=640&#038;h=543" alt="" width="640" height="543" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dostaniesz po raz kolejny bilet na przyjęcie, szpiczastą czapkę i czerwony nosek na gumce w zestawie z piszczałką. Usadowią cię na wprost cmentarza z kieliszkiem szampana i tortem na papierowym talerzu – paragonie za udział. Żryj! Pij! Ryj!</p>
<p>Sto lat! Sto! Milion sto! Zatem czas spojrzeć za okno – tam na bezkresne pola bitewne, gdzie dobrzy, poczciwi ludzie zakładają mundury i ostrzą siekiery – na pierwszy ogień pójdą sąsiedzi i ciotki w papilotach. Jak już będzie można wykonywać rozkazy czarnej zarazy, bez poczucia winy. Wszystko zostanie po raz kolejny usprawiedliwione – naturalnym odruchem przetrwania, prawem utrzymania władzy i porządku. Nauczyciel etyki dostanie klucze do sali tortur i medal za odwagę zadawania bólu. Znów zapłoną stosy i usłyszycie równy tupot wypastowanych oficerskich butów. Może staniesz na przeciw Tego z mieczem na plecach, pozbawiony lęku i złudzeń. Może będziesz chciał uciec, albo za cenę życia pozostaniesz martwy. To wszystko się zaczyna dużo wcześniej niż w sztabach dowodzenia. Synowie ojców, córki matek na wojnie dnia codziennego. Trzeba nadzwyczajnej uwagi, by zobaczyć jak to kiełkuje – kiedy odwracacie głowy sięgając po kolejną potrawę podczas ostatniej wieczerzy, albo rysując znak krzyża.</p>
<p>Czy ten pokarm jest błogosławiony? Te rady, rozkazy, wskazówki i obawy, cały obieg tresury. Matko boga powiedz czemu jestem martwy, czemu nie czuję serca?</p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_4207.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8550" title="DSC_4207" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_4207.jpg?w=640&#038;h=543" alt="" width="640" height="543" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kto wychowuje żołnierzy matko? Kto składa karabiny matko? Kto ubija to cielę o brzasku ojcze? Zatem noszę w sobie ten grzech – pytanie. Wypowiem to kiedy nakryjesz stół białym jak szata zbawiciela obrusem. Podczas ostatniego posiłku patrzę na linie swoich dłoni. Linia życia, linia serca. Dotknę pępowiny. Matko powiedz – jak to jest żyć, wznosić się, tańczyć, płakać ze szczęścia, być wdzięcznym za każdy najsłabszy oddech. Jak to jest? Być żywym? Dlaczego nikt nigdy nie usiadł na tym pustym krześle przy czekającej zastawie z srebrnym nożem w dłoni? Kiedy rodzi się ta gwiazda? Na którym niebie? Dlaczego kiedy upada mam piach w ustach? Czy nie słyszysz, że ktoś puka do drzwi?</p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich5.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-8548" title="CYTATReich5" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich5.jpg?w=640" alt=""   /></a></p>
<p>Znów musimy oglądać wojnę w telewizji po kolędach. Słuchać tuczonego szkła na pasterkach, łamać się martwym ciałem. Potrafię już stać sam na tych nogach, sam zapiąć koszulę i ostrzyć brzytwę na pasku. Potrafię patrzeć w lustro i zbierać kwiaty na łące. Potrafię kopać groby i zasadzić drzewo. Potrafię być bez ruchu i złapać linę w locie. Potrafię patrzeć na ciebie kiedy ty odwracasz wzrok. Potrafię dotykać tak by było czuć. Czasem patrzę na tą „miłość” matko – która jest jedynie pordzewiałym strachem – gwoździem przytwierdzającym do ściany – skurwiałym lamentem świętych bez dusz. Nie złożę dłoni do tej modlitwy, dla świętego spokoju. Pismo święte nie ma kartek ani rozdziałów.</p>
<p>Czy nie słyszysz, że ktoś puka do drzwi?</p>
<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/marcin_piniak_obywatel_szakal.pdf"><img class="alignnone size-medium wp-image-8553" title="Marcin_Piniak_obywatel_szak" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/marcin_piniak_obywatel_szak.jpg?w=212&#038;h=300" alt="" width="212" height="300" /></a></p>
<p><strong>DODATKI SPECJALNE:</strong></p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://paradyzine.org/2011/09/18/bezplodne-pole/"><img src="http://img.youtube.com/vi/0fy6mGRAtEw/2.jpg" alt="" /></a></span>
<p>&#8212;&#8211;</p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://paradyzine.org/2011/09/18/bezplodne-pole/"><img src="http://img.youtube.com/vi/dxcA-8FJ9a4/2.jpg" alt="" /></a></span>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/monolog/'>MONOLOG</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8543/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8543/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8543/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8543/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8543/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8543/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8543/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8543/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8543/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8543/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8543/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8543/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8543/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8543/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8543&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/09/18/bezplodne-pole/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_4220.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSC_4220</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">CYTATReich1</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">CYTATReich</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich3.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">CYTATReich3</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_4266.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSC_4266</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_4207.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSC_4207</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/cytatreich5.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">CYTATReich5</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/marcin_piniak_obywatel_szak.jpg?w=212" medium="image">
			<media:title type="html">Marcin_Piniak_obywatel_szak</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>BRAMA</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/09/10/brama/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/09/10/brama/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Sep 2011 08:50:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[MONOLOG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8521</guid>
		<description><![CDATA[Jadę na masce samochodu, po drodze potłuczonych szkieł. Za kierownicą siedzi kobieta, pyta o numer. 34. Wokół góry, wąwozy, skarpy. Wszystko faluje jak na pasie startowym. Nabieramy prędkości. Unosimy się nad odłamkami szkła. Nie czuję strachu, jedynie dziką rozkosz. Przekroczyłem granicę, tą cienką czerwoną linię bezpieczeństwa. Za tym punktem możesz zobaczyć jak rozgrywają grę, jak&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2011/09/10/brama/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8521&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dscn0783.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-8522" title="DSCN0783" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dscn0783.jpg?w=640&#038;h=488" alt="" width="640" height="488" /></a></p>
<p>Jadę na masce samochodu, po drodze potłuczonych szkieł. Za kierownicą siedzi kobieta, pyta o numer. 34. Wokół góry, wąwozy, skarpy. Wszystko faluje jak na pasie startowym. Nabieramy prędkości. Unosimy się nad odłamkami szkła. Nie czuję strachu, jedynie dziką rozkosz. Przekroczyłem granicę, tą cienką czerwoną linię bezpieczeństwa. Za tym punktem możesz zobaczyć jak rozgrywają grę, jak wbrew twojej woli wpisują cię na listę. Za tą linią stoi egzekucyjny pluton, szczekają więzienne psy, a naczelnik więzienia ma pianę na ustach. Hieny ruszają w pościg, wygłodniałe suki na wysokości ogrodzenia. Jednak to teraz to ty decydujesz. Wyznaczasz parametry huraganu. </p>
<p>Zbierz te wszystkie łzy i uśmiechy do wiaderka. Przyjrzyj się w tym swojej twarzy. Ustaw wszystkie cienie prostopadle do lustra. Narysuj na szczycie własny krąg wyznacz własnych strażników płomienia. Przelewaj fale z dłoni w dłoń. Z łańcuchów zrób ruchome pochodnie. </p>
<p>Poza kontrolą biegną te drogi, spacer na klifie, po cienkiej linie – rozłóż delikatnie ramiona, zamknij oczy, puść, po pierwszej panice przychodzi spokój. Spokój niezwyciężonej góry podczas powodzi, spokój nasyconego drapieżnika, spokój dzikiej kozicy u wodopoju. Po raz pierwszy jesteś punktem styku. </p>
<p>Kiedy to wszystko już zacznie płonąć – będziesz językiem ognia, okiem cyklonu, niepohamowaną siłą wyroku. Kroplą dopełniającą czarę sprawiedliwości. </p>
<p>Nie ma miejsca tutaj w którym możecie się skryć. To wejdzie w każdy wydrążony korytarz pod skorupą strzelistych miast fortec, pod narządami waszych ciał. Król – hybryda przepalonych zwojów podzielonych na dwie półkule – odtańczy agonalny taniec upadku. </p>
<p>Zatem jeszcze masz chwilkę, możesz się zabawić w siebie. Wyszczekać swoje racje. Wskazać kogoś palcem, odbębnić ostatnią terapię, zjeść suszone owoce, zerwać jabłko z drzewa. Wylizać do końca puszkę pandory, spotkać zhańbionych wojowników po przegranej wojnie. Zamienić słowo –  &#8211; w imię ojca, syna i ducha. Otoczyć się drutem nadziei i wiary. Szukać niezatartych śladów w rozdeptanej świątyni. Szukać wody w wyschniętej studni.  </p>
<p>Kiedy ten pył wznosi się ku niebu wyrastają ci skrzydła.<br />
Kiedy ten płomień pnie się ku szczytom otwiera się droga.<br />
Kiedy tumany złotego piasku wzbijają się ku gwiazdom<br />
W spotkanej źrenicy ujrzysz wielką bramę.  </p>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/monolog/'>MONOLOG</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8521/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8521/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8521/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8521/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8521/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8521/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8521/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8521/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8521/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8521/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8521/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8521/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8521/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8521/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8521&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/09/10/brama/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dscn0783.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSCN0783</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>SZPIK</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/09/09/szpik/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/09/09/szpik/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Sep 2011 20:53:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[MONOLOG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8515</guid>
		<description><![CDATA[Tyle światła, pastelowych pocztówek, aniołków z gipsu. Tyle uśmiechów, czułości, tych wznoszących pod samą Piotrową bramę rozmów. Każde poruszenie staje się znakiem, każdy napotkany człowiek wyrocznią. Przechylasz ten kielich – idziesz w dół lub w górę. Białe szaty, atłasowa skóra, wibracje słodkich zapewnień. Wejdziemy tam! Będziemy wybrani, wybawieni, wybarwieni, odtłuszczeni – harfa napina struny. Częstotliwość&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2011/09/09/szpik/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8515&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_1868.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-8516" title="DSC_1868" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_1868.jpg?w=640&#038;h=438" alt="" width="640" height="438" /></a></p>
<p>Tyle światła, pastelowych pocztówek, aniołków z gipsu. Tyle uśmiechów, czułości, tych wznoszących pod samą Piotrową bramę rozmów. Każde poruszenie staje się znakiem, każdy napotkany człowiek wyrocznią. Przechylasz ten kielich – idziesz w dół lub w górę. Białe szaty, atłasowa skóra, wibracje słodkich zapewnień. Wejdziemy tam! Będziemy wybrani, wybawieni, wybarwieni, odtłuszczeni – harfa napina struny. Częstotliwość boskich drgań. Zawrót głowy.</p>
<p>Idę chodnikiem, mijam sklepy z alkoholem, budy z zwisającymi żebrami. Kupuję piwo i kiełbasę. Kupuję chleb. Spotykam świętego z różańcem na nadgarstku jak wsiada na motocykl. Znam go jednak on już mnie nie zna. Dziwi się, że podchodzę, że zaczepiam. Patrzy na kiełbasę i na piwo – wiem o czym myśli, wiem jak myśli.</p>
<p>Jest poranek po cudownej ceremonii, zeszliśmy piechotą tysiąc światów, byliśmy tam i wracamy.<br />
Próbuję dociec co się zmieniło. Czy błysk stał się bardziej jasny, czy skóra bardziej przeźroczysta. Po tej chwili jest kolejna. Muszę znów wracać na chodniki miasta, choć człowiek z którym gadałem tego ranka był gdzieś w odległych krajach, brał udział w tajemnych obrzędach, w pradawnych ceremoniach. Jest tutaj już tylko jedną nogą, drugą ma pod czwórką, na wycieraczce odległej planety.</p>
<p>Coś we mnie szuka. Lubię się temu przyjrzeć. Coś we mnie lubi sobie obiecać, lubi się karmić kryształami, rysować plany na przyszłość, dbać o duchową linię – coś we mnie oblepia się, formuje.<br />
Tak ostatnio miałem na to czas – czekać aż wzejdzie i uderzać. Karmić i głodzić. Patrzeć jak myśli o twoich włosach, o zapachu białej szałwii, jak rozkoszuje się kolejną fikcją, niedokonanym zbiorem cudownych zdarzeń. Znam to dobrze, jednak różnica polega teraz na tym, że natychmiast widzę tą twarz. Spragnioną uwagi maskę. Wiesz co teraz nastąpi, zdzieranie szkliwa do szpiku, przez mózg. Twoja obrona, wszystkie te fortele są daremne, mam to zapisane na dłoni.</p>
<p>Stać mnie na to by ofiarować ci trochę czasu. Chwilę na nowy makijaż. Zagrajmy jeszcze raz w chowanego – zbijanego. W zapach olejków i perfum, w nową kreację. Możesz chcieć nie chcieć. Możesz chcieć nie móc. Możesz spróbować z innej strony, tej tkliwej, delikatnej – tej pod łonowy włos. Utulimy się do snu, trzymając się za ręce, znów obiecamy sobie wiele rzeczy na przyszłość. Zawrzemy rozejm, powiemy sobie jak to nie jesteśmy cudowni i błyszczący. Jak lśnimy, jak pasujemy do siebie, jak dopełniamy przeznaczenie. I kiedy już uśniesz zerwę ci twarz. W każdy pomalowany paznokieć wbiję gwoźdź, otworzę wszystkie rany, wytrząsnę cały brokat, zdejmę ten bezmyślny uśmiech.</p>
<p>Kiedy odpowiadasz na cios oddaję ukłon. Ta ceremonia nie musi być wyświęcona ponieważ nie ma końca ani początku. Ta mądrość nie należy do słów i nie ma z nimi nic wspólnego. Nie potrzeba mi całej tej otoczki, tworzenia klimatu by popatrzeć na siebie. Robię to przez cały czas. Dlatego mogę iść własną drogą. Dlatego kiedy mnie uderzasz nie odparuję ciosu. Grasz już tak długo, że nieuchronnie opadniesz z sił i to jest dokładnie to na co czekam.</p>
<p>Mam tutaj ze sobą miecz. Proste, lśniące ostrze. Spotkamy się po drugiej stronie.</p>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/monolog/'>MONOLOG</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8515/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8515/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8515/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8515/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8515/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8515/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8515/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8515/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8515/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8515/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8515/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8515/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8515/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8515/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8515&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/09/09/szpik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/dsc_1868.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSC_1868</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>MIECZ</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/09/09/miecz/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/09/09/miecz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Sep 2011 12:00:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[MONOLOG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8512</guid>
		<description><![CDATA[Lubię jak mówisz – Prawda. Twoje usta składają się jak pierścienie. Kostka Rubika. Ile jest boków tej budowli, ile fos wokół fortecy, ile tam na zalewie. Nowy świat pożera popiół, krztusi się opływając w brokaty. Złota kula rozrywa tarczę, koło za kołem. Wieże strażnicze, lśniące karabiny, sznury pocisków jak czarne szarfy. W ogrodzie jest wiatrak.&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2011/09/09/miecz/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8512&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/img_3589.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-8513" title="IMG_3589" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/img_3589.jpg?w=640&#038;h=483" alt="" width="640" height="483" /></a></p>
<p>Lubię jak mówisz – Prawda. Twoje usta składają się jak pierścienie. Kostka Rubika. Ile jest boków tej budowli, ile fos wokół fortecy, ile tam na zalewie. Nowy świat pożera popiół, krztusi się opływając w brokaty. Złota kula rozrywa tarczę, koło za kołem. Wieże strażnicze, lśniące karabiny, sznury pocisków jak czarne szarfy. W ogrodzie jest wiatrak. Nie możesz go zatrzymać.</p>
<p>Boli mnie wątroba kiedy czyścicie broń. Wypluwam kawałki ciała kiedy naciskacie spust. Siedzę tutaj z dala, na czarno – białym kocu na wprost okna, wlewam wodę do porcelanowej miski, zapalam świecę, okadzam palce i dłonie, lewy bok i prawy, serce. Widzę was, kiedy to wszystko już się skończy. Kiedy owinę was w białe prześcieradła kładąc obok tych, których pozbawiliście życia i nadziei. Zbiorę na dłoni waszą ślinę, krew i spermę. Utoczę z tego pomnik. Lubię czytać ostrzeżenia na truciznach zakończone wykrzyknikiem. Lubię patrzeć jak święci wracają do ziemi, a zbrukani siadają w ławach kościołów.</p>
<p>Lubię patrzeć jak rozdajecie nagrody, szczepienia przeciw wściekliźnie. Lubię patrzeć na wulkany tuż przed erupcją, kiedy ziemia drży pod stopami. Lubię patrzeć jak rozgrywacie tą orgię znacząc łona śliną. Wybijam rytm klaszcząc w dłonie.</p>
<p>Nie mogę spokojnie spać od dawna, być może od początku czasu. Pocę się w tych ciemnościach, przetaczając z jednej strony na drugą, otwieram żyły. Ten rytm otwiera drogę powrotu. Ta dłoń szuka w ciemności – ciepło – ciepło. Przepływ od ciała do ciała, wątła nić w labiryncie. Nie trzymaj mnie, nie twórz kolejnej zapory, nie tamuj nurtu rzeki, nie twórz zatok z ciepłą wodą – to w końcu zbutwieje, zmieni się w muł, a ty po raz kolejny utoniesz zasypiając z zadowolenia.</p>
<p>Idź dalej do kolejnej dłoni, daj to co masz najcenniejszego, cały swój skarb. To nie jest twoje – nie należy do nikogo. Kiedy to ściskasz w zaciśniętej pieści hordy dzikich armii palą wioski, a prawi palą na stosach braci i siostry, kiedy to kradniesz cały świat upada w agonii.</p>
<p>Jednak kiedy to oddajesz wzbogacając wszystkim co masz na spalonej ziemi wyrastają kwiaty, po suszy przychodzi deszcz, a ślepcy odzyskują wzrok.</p>
<p>Kiedy jem mięso, boli mnie głowa, pulsuje skroń, a wnyki otwierają gardła. To przepływa przeze mnie. Kiedy zabijasz długo odmawiam modlitwy, odcinając palec za palcem, wymiotuję zbutwiałym mięsem. Nie da się tego zmyć. Ten miecz ma długą historię cierpienia, był na wszystkich wojnach i salach tortur. Jest bardzo ostry. Ma dwie strony – jasną i ciemną, pierwsza spływa światłem, druga krwią. Pierwsza odcina twoją głowę kiedy rozpinasz wnyki, albo wskazujesz palcem, druga przebija moje serce kiedy zwyciężasz w nierównej walce.</p>
<p>Upadam na kolana na przeciw całej armii. To ostrze lśni w blasku słońca i księżyca. Krawędź wyznacza horyzont, nie możesz zobaczyć po której jestem stronie, w jakim idę kierunku. Widzisz tylko pustkę. Rant. Teraz twój ruch. Życie. Śmierć. Światło. Ciemność.</p>
<p>Dłoń na dłoni.</p>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/monolog/'>MONOLOG</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8512/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8512/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8512/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8512/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8512/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8512/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8512/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8512/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8512/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8512/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8512/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8512/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8512/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8512/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8512&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/09/09/miecz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/img_3589.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3589</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>GŁUPIEC</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/09/09/glupiec/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/09/09/glupiec/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Sep 2011 11:55:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[MONOLOG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8509</guid>
		<description><![CDATA[Szlak jest oznaczony. Droga wciąż pod górę, serpentyna wzniesień, chwil zapierających dech w piersiach. Tak bardzo chce się to objąć, zachować, ukraść na później, trzymać na czarną godzinę upadku ze skarpy, urwanej liny, rosnącego lęku. Rozrzucasz karty tarota jak pawie pióra, siedząc na wydmie. Głupiec – Świat. Księżyc – Śmierć. Wisielec. Sprawiedliwość. Czarna szarfa na&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2011/09/09/glupiec/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8509&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/hands.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-8510" title="HANDS" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/hands.jpg?w=640&#038;h=831" alt="" width="640" height="831" /></a></p>
<p>Szlak jest oznaczony. Droga wciąż pod górę, serpentyna wzniesień, chwil zapierających dech w piersiach. Tak bardzo chce się to objąć, zachować, ukraść na później, trzymać na czarną godzinę upadku ze skarpy, urwanej liny, rosnącego lęku. Rozrzucasz karty tarota jak pawie pióra, siedząc na wydmie. Głupiec – Świat. Księżyc – Śmierć. Wisielec.</p>
<p>Sprawiedliwość. Czarna szarfa na oczach. Balast nierównych obciążeń. Południe – Północ. Karty są znaczone, oszustwo oczywiste, każdy kolejny ruch przewidywalny – wyżłobione znaki na modrzewiach. Ciało nie przyjmuje pokarmu, odmawia posłuszeństwa. Ciało nie ma kierunku na tym szlaku, nie ma góry do zdobycia i granicy do przekroczenia, nie czuje tego triumfu talii kart.</p>
<p>Jeździec bez głowy upada na bagnach, kiedy już prawie jest u celu, kiedy zza gęstych chmur wyłania się utracone Królestwo. Kiedy Królowa stoi u wejścia machając chustką na powitanie obiecując upragnione spełnienie i komnaty pełne złotych monet i kolii drogocennych kamieni. Kiedy weselny ogród jest gotów na przyjęcie gości, a pałacowi muzykanci stroją instrumenty.</p>
<p>Z tyłu na szlaku biegnie Joker. Chowa się za tronem. W jednej ręce ma miecz w drugiej puszkę czerwonej farby. Jednym szybkim ruchem odcina twoją głowę, zmienia ślad na modrzewiu wprowadzając błąd. Siedzi za kurtyną po turecku potrząsając grzechotkami, kiedy aktorzy gubią rytm i rolę. Bije brawo w najmniej odpowiednim momencie, płacze kiedy się śmiejesz. Przecina więzy i sznury, ma lewy but na prawej nodze.</p>
<p>Rozkłada karty jak scenariusze przyszłych zdarzeń. Zna przeznaczenie gwiazd w konstelacji Głupca, ten odwieczny ceremoniał Zmiany. Jest pustą kartą. Kartą do której pasuje wszystko, odwiecznym potencjałem, tą chwilą pomiędzy upadkiem i wzlotem, tumanem kurzu po skończonej bitwie, ramą obrazu, szczyptą soli w oku. Możesz na nim wieszać wszystkie psy, przybić go do ściany, taszczyć po bezkresnych polach, sadzać na wszystkich sądowych salach. Możesz wydać wyrok Śmierci. Zebrać całe miasto na rynku pod szubienicą. Odczytać wszystkie zarzuty świata.</p>
<p>Przyjmie To. Patrząc wam prosto w oczy. Nie wytrzymasz tego śmiechu. Kiedy pęka siódmy krąg kręgosłupa przychodzi noc z piorunami. Niewinni podrzucają monety, dzieci patrzą w gwiazdy. Bojaźliwi proszą o łaskę, a królowie stają się nadzy. Obrotowe drzwi zataczają okrąg – widzowie, aktorzy, statyści. Na zmianę. Dziś być może odegramy ten spektakl specjalnie dla ciebie i o tobie. Dostaniesz główną rolę. Będziesz kim chcesz i jak chcesz. Zagramy to jakiś czas, zatrudnimy klakierów i sprzątaczki. Tylko powiedź czego tak naprawdę chcesz. Wytłumacz dlaczego. Kończymy zawsze kiedy mówisz – nie wiem.</p>
<p>Pozwalamy ci odejść, zrzucić szaty i scenariusze. Mamy dla ciebie wschód słońca w szklanej kuli. Wszyscy wśród nas odegrali już główną rolę i zeszli ze sceny. Zatem podium czeka na ciebie. Jednak musisz wiedzieć jedno:</p>
<p>Nie wytrzymasz tego śmiechu.</p>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/monolog/'>MONOLOG</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8509/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8509/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8509/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8509/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8509/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8509/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8509/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8509/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8509/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8509/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8509/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8509/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8509/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8509/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8509&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/09/09/glupiec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/hands.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">HANDS</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>OGIEŃ</title>
		<link>http://paradyzine.org/2011/09/08/ogien/</link>
		<comments>http://paradyzine.org/2011/09/08/ogien/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Sep 2011 20:25:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MARCIN PINIAK</dc:creator>
				<category><![CDATA[MONOLOG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paradyzine.org/?p=8505</guid>
		<description><![CDATA[To nie prawda mistrzu, że nie masz nic do stracenia. Nie prawda. Lubię patrzeć na twoje nabrzmiałe żyły na starych dłoniach, wyglądają jak pasma usypanego żwiru, jak pagórki piasku na pustyni. Słucham kiedy stukają koraliki – stuk, stuk – jeden po drugim. Gdzie się teraz wznosisz mistrzu? Kiedy spokojnym wzrokiem odmierzasz czas, kiedy głaszczesz burego&#160;&#8230; <a href="http://paradyzine.org/2011/09/08/ogien/">Read&#160;more</a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8505&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/zdjc499cie015.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-8507" title="Zdjęcie015" src="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/zdjc499cie015.jpg?w=640&#038;h=828" alt="" width="640" height="828" /></a></p>
<p>To nie prawda mistrzu, że nie masz nic do stracenia. Nie prawda. Lubię patrzeć na twoje nabrzmiałe żyły na starych dłoniach, wyglądają jak pasma usypanego żwiru, jak pagórki piasku na pustyni. Słucham kiedy stukają koraliki – stuk, stuk – jeden po drugim. Gdzie się teraz wznosisz mistrzu? Kiedy spokojnym wzrokiem odmierzasz czas, kiedy głaszczesz burego kundla po pysku, kiedy gotujesz herbatę. Tam nad świątynią latają samoloty bojowe, jak ziarna ryżu upadają bomby, tam nad świątynią na wzgórzach osły niosą proso i mąkę, biegają nagie dzieci. Tam pod świątynią wiatr rozrzuca kurhany, a kamienie toczą lawinę. Na chwilę zasypiasz, odchylasz głowę – wiem, wiem – to nie sen. Mrużysz oczy, szepczesz. Taniec mgieł nad torfowiskiem, trzciny uginają się nad jeziorem, lotos próbuje przebić lustro wody.</p>
<p>Pluję ci w twarz mistrzu. Uderzam pięścią, chory od twojego spokoju, wściekły i zły, rozdzieram twoje szaty mistrzu, burzę ołtarz. Rozrzucam to ciało. Ten złoty pył, wszystkie drogi, wszystkie myśli, wszystkie nauki. Kiedy to spływa, kiedy powraca po tej nieruchomej wędrówce, widzę cię tam mistrzu jak palisz kadzidła po zmroku, okrążasz budowle, karmisz owce i kozy. Jak kładziesz dłonie na wiatr wzmagając burzę, jak pocierasz kamienie – wielki jasny płomień. Jak klaszcząc w dłonie przywołujesz deszcz.</p>
<p>Zamykasz wszechświat w dłoni. Otwierasz okno, wiatr rozwiewa święte teksty po klepisku, łapiesz mnie za rękę prowadząc na środek tego świata. W samo centrum. Układasz stos. Obchodzisz to kilka razy dzwoniąc dzwonkiem. Zrzucasz szatę, twoje ciało jest ciałem dziecka. Wchodzisz w sam środek kręgu. Masz wszędzie blizny. Wzniecasz ogień.</p>
<p>Płoniesz.</p>
<br />Filed under: <a href='http://paradyzine.org/category/monolog/'>MONOLOG</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/paradyzine.wordpress.com/8505/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/paradyzine.wordpress.com/8505/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/paradyzine.wordpress.com/8505/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/paradyzine.wordpress.com/8505/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/paradyzine.wordpress.com/8505/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/paradyzine.wordpress.com/8505/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/paradyzine.wordpress.com/8505/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/paradyzine.wordpress.com/8505/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/paradyzine.wordpress.com/8505/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/paradyzine.wordpress.com/8505/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/paradyzine.wordpress.com/8505/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/paradyzine.wordpress.com/8505/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/paradyzine.wordpress.com/8505/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/paradyzine.wordpress.com/8505/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=paradyzine.org&amp;blog=3701878&amp;post=8505&amp;subd=paradyzine&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paradyzine.org/2011/09/08/ogien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/bd1fa142cb779c7eda36460cd646bd7f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2Fs0.wp.com%2Fi%2Fmu.gif" medium="image">
			<media:title type="html">MARCIN PINIAK</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://paradyzine.files.wordpress.com/2011/09/zdjc499cie015.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Zdjęcie015</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
